Danyelle to szamanka słów.
Jest życie — do nażycia.
Piszę nie po to, by pouczać.
Piszę, żeby dotknąć.
Danyelle to miejsce, w którym słowa mają znaczenie.
Jest życie — do przeżycia.
Czasem mówię: „Nie każdą noc trzeba przespać” — i wtedy człowiek
przypomina sobie, że serce też potrzebuje światła o czwartej nad ranem.
Nie wiem, dokąd mnie to wszystko prowadzi, ale wiem jedno — słowa
mnie ratują. I czasem kogoś obok też.
Piszę, bo inaczej pękam.
Piszę, bo jestem czuła.
Bo lubię dotykać słowami.
Bo widzę między gestami, słyszę między słowami.
Z dużą pokorą, z szacunkiem i dbałością o detale —
to one malują moją codzienność.
Nie tylko ten mały fragment nieba, ten róg świata, po którym stawiam swoje kroki,
ale też cały świat
— utkany z ludzkich szeptów, spojrzeń, dotyków.
Za gniewem widzę to, czego pragnie się najbardziej na świecie.
Za uśmiechem — to, czego jest w nadmiarze, gotowego do podzielenia.
Za smutkiem — tęsknotę.
Za łzami — oczyszczenie.
Za wszystkim widzę przede wszystkim życie człowieka.
Mam w sobie niezgodę na bylejakość,
ale też zgodę na kruchość.
Uczę się być tu. W uważności.
Coraz częściej — z miękkim sercem.
Wiem, czego chcę — i nie boję się za tym iść.